Gdy zdradzając Naród uchodzisz bezkarnie…

Autor: Tadeusz M. Kilarski

Fot. Chris Niedenthal

Wczoraj minęła 43 rocznica wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, rocznica barbarzyńskiej agresji komunistycznego reżimu gen. Jaruzelskiego przeciwko Narodowi Polskiemu. Autorzy i wykonawcy tamtej nocy hańby nigdy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności karnej, niektórzy dożyli spokojnej starości i państwowych pogrzebów, inni jeszcze dzisiaj rozkoszują się przywróconymi przez obecną „uśmiechniętą Polskę” Donalda Tuska rozpasanymi emeryturami.

Kto dzisiaj pamięta o tysiącach ludzi wywlekanych 13 grudnia 1981 roku siłą i pod osłoną nocy z własnych mieszkań i wywożonych do więzień w całej Polsce? O ich koszmarze w kolejnych miesiącach i późniejszym demolowaniu życia ich i ich rodzin przez komunistyczne SB? O skazywaniu ich na banicję z dokumentem podróży w jedną stronę? Dla ilu z nas śmierć górników w kopalni „Wujek” i kilkudziesięciu innych osób w całej Polsce, w tym morderstwo bł. Ks. Jerzego Popiełuszki w tamtym czasie mają jeszcze znamiona zbrodniczych zabójstw?

Po stratach w 2 wojnie światowej, po okrucieństwach stalinowskiego terroru, był to kolejny potężny upust zdrowej krwi naszej Ojczyzny. Tysiące fachowców, specjalistów, ludzi dobrze wykształconych zostało zmuszonych do emigracji wewnętrznej i zewnętrznej. Mierność i nikczemność, małość i prywata mogły rozpanoszyć się na dobre. A to nie pozostaje bez skutków. Dzisiaj, zapytani młodzi ludzie w Polsce nie tylko nie potrafią podać daty wprowadzenia stanu wojennego, ale i autorów tej zbrodni. Często także nie potrafią połączyć jakąś flagę z danym państwem. Bezbłędnie rozpoznają natomiast flagę LGBT.

Nieraz zastanawiałem się jak to było możliwe, że zaledwie 33 lata po wielkim zwycięstwie Jana III Sobieskiego pod Wiedniem, ówczesne elity polskie doprowadziły do stacjonowania wojsk rosyjskich cara Piotra I w Polsce. Zwalanie na sytuację międzynarodową, na czynniki zewnętrzne to niestety tylko nieudaczna próba ucieczki od istoty problemu. My Polacy posiadamy niewątpliwie wiele cech wspaniałych, niestety także negatywnych, ale bodajże jedną z najgorszych to umiejętność zrelatywizowania dwóch skrajnych antonimów – wierności i zdrady.

W historiach wielu krajów europejskich zdarzały się takie dramaty, ale państwa te na przestrzeni dziesięcioleci umiały sobie poradzić z ich oceną. My mamy wyjątkową tolerancję i wyrozumiałość połączoną z amnezją w tej materii. Wystarczy spojrzeć na dzieje I, II i III Rzeczpospolitej. Czym bowiem różnią się w XVIII wieku usilne prośby rodzimej magnaterii do carycy Katarzyny II o interwencję w Polsce, od usilnych próśb gen. Jaruzelskiego o interwencję Związku Sowieckiego, aby zdławić „Solidarność” czy nie tak dawno od próśb niektórych polskich eurodeputowanych w Brukseli, aby ukarać ich własny kraj wstrzymaniem Funduszy Unijnych?   

I czy kogokolwiek spotkała w związku z tym jakaś niedogodność?…..

Na koniec o zdradzie innego kalibru. W najgorszym scenariuszu nie sądziłem, że pierwsze publikacje na naszym nowym portalu będą dotyczyły anulowania przez obecne władze RP Listu intencyjnego w sprawie Muzeum Polskiego w Rapperswilu. Dla zdrowia Czytelników nie będę cytował prasy szwajcarskiej https://linth24.ch/articles/282034-hotel-schwanen-am-ende .

Sytuacja jest kuriozalna. Według Warszawy, miało być tak profesjonalnie, tak rzeczowo, wszakże to my, tu na emigracji nie mamy pojęcia o organizacji, zarządzaniu i marketingu. Tyle, że dzięki tej „nieudolnej emigracji” Muzeum Polskie przetrwało ponad 150 lat, podczas gdy ci genialni specjaliści z kraju będąc w swoim wirtualnym świecie, po miesiącach bezczynności, zostawili teraz Muzeum całkowicie samemu sobie.

Muzeum Polskie w Rapperswilu jest naszym skarbem narodowym. Dlatego musi przetrwać i przetrwa, ale na pewno nie dzięki politykom z Warszawy tylko społeczeństwu zaangażowanemu, społeczeństwu obywatelskiemu.  Doskonałym przykładem są – rozwijające się i powiększające swój zasięg – TV Republika ( https://tvrepublika.pl/live ) i Telewizja wPolsce24 ( https://www.youtube.com/watch?v=U5iJndG7bTs ) – sponsorowane nie tylko przez reklamy, ale i przez ludzi prywatnych, dla których niezależne media to priorytet.  

Polonia na świecie jest olbrzymia i ma olbrzymi potencjał. Włączenie jej w projekt zbudowania trwałego bytu Muzeum Polskiego w gościnnym i pięknym Rapperswilu zaowocowałoby stworzeniem mocnych podstaw Instytucji tak zasłużonej i cennej dla Narodu Polskiego.

Tadeusz M. Kilarski